„Ekonomia społeczna na lato”: Zakład Aktywności Zawodowej w Tucholi - nocleg, dobra kuchnia i coś więcej niż turystyka
Bory Tucholskie to turystyczny przebój Kujaw i Pomorza. Trudno się temu dziwić - mamy tu ogromny kompleks leśny ze słynnymi borami sosnowymi, piękne polodowcowe jeziora, urokliwe wsie i miasteczka, ale też niezwykłe atrakcje etnograficzne i historyczne, jak unikatowy akwedukt w Fojutowie. Do odwiedzenia Tucholi – stolicy tego regionu – nikogo namawiać nie trzeba. A podczas odwiedzin warto skorzystać z oferty kulinarno-noclegowej miejscowego Zakładu Aktywności Zawodowej.
W ramach naszego cyklu Ekonomia społeczna na lato” – w którym prezentujemy kujawsko-pomorskie podmioty ekonomii społecznej posiadające ofertę turystyczną - podróżujemy po całym regionie. Byliśmy już m.in. w Przyjezierzu na Zachodzie, w Skrwilnie na Wchodzie i w Radziejowie na południu. Dziś zmierzamy na północ – kierunek Tuchola! Wszystkie nasze materiały w ramach cyklu „Ekonomia społecznej na lato” można znaleźć w specjalnym katalogu na naszej stronie internetowej es.rops.torun.pl – TUTAJ.
Pralnia, catering i noclegi
A historia Zakładu Aktywności Zawodowej w Tucholi zaczęła się 14 lat temu, kiedy to Powiat Tucholski zdecydował się na stworzenie ZAZ. Główny cel był jeden - zapewnienie niepełnosprawnym mieszkańcom powiatu tucholskiego prawidłowej rehabilitacji zawodowej i społecznej. Nowy zakład uruchomiono w budynku internatu Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych, adaptując na jego potrzeby aż 4 kondygnacje. ZAZ zajmuje również salę gimnastyczną.
W ciągu kilkunastu lat swojego funkcjonowania Zakład ciągle się zmieniał, ale to nie koniec - już niebawem rozpocznie się kolejna rozbudowa (85 procent kosztu inwestycji pochodzi z Funduszy Europejskich dla Kujaw i Pomorza 2021-2027 ). Budynek stanie się bardziej nowoczesny i ergonomiczny. Warto dodać, że w najpopularniejszym medium społecznościowym tucholski ZAZ ma… 100 proc. opinii pozytywnych
O krótką rozmowę poprosiliśmy wieloletnią dyrektorkę Zakładu Aktywności Zawodowej w Tucholi, LUCYNĘ KARNOWSKĄ:
Hotelik to tylko jedno z kilku Państwa głównych przedsięwzięć. Ale w stolicy Borów Tucholskich te miejsca noclegowe to nie tylko w czasie wakacji spora atrakcja. W tym roku przyjeżdża wielu gości?
W okresie letnich wakacji jesteśmy przede wszystkim skupieni na pobytach grup sportowych. W Tucholi mają one naprawdę bardzo dobre warunki do uprawiania sportów - są wolne hale szkolne, są orliki, boiska. My - jako Zakład Aktywności Zawodowej - korzystamy z zasobów powiatu tucholskiego, mamy obok do dyspozycji bardzo dużą halę szkolną. Wygląda to tak, że niedawno wyjechały gimnastyczki artystyczne z Gdańska i chłopaki, uprawiające piłkę nożną, a przyjechali ponownie koszykarze.
Grupy sportowe to tylko wakacje?
To okres wakacyjny plus ferie zimowe - praktycznie 4 tygodnie, bo opieramy się również na współpracy z podmiotami z pomorskiego i zachodniopomorskiego. Ale nasi goście to nie tylko sportowcy, poza tym jesteśmy też bazą dla gości weselnych z całej okolicy.
Ale gdyby turysta indywidualny chciał was odwiedzić, to ma szansę w ogóle znaleźć miejsce?
Oczywiście, że ma szansę, choć przyznam, że preferujemy gości, którzy zjawiają się u nas na więcej nocy niż jedna. Zakład Aktywności Zawodowej to specyficzny podmiot, pracują tu osoby z niepełnosprawnościami, otrzymują wszystkie należne świadczenia, a naszą główną działalnością, z której czerpiemy zyski, jest jednak gastronomia. Czyli często praca, która nie odbywa się od 8 do 15 w dni robocze - bo duże imprezy organizuje się w piątki, w soboty i niedzielę. Musimy więc całą działalność i obciążenie pracą dostosować do warunków. Ale oczywiście osoby, które wcześniej rezerwują pobyt, przyjmujemy w ciągu całego roku.
Jako Zakład Aktywizacji Zawodowej – czyli podmiot ekonomii społecznej - funkcjonują już Państwo w Tucholi 14 lat. Co uważa Pani za największy sukces tego okresu?
Chyba zdobycie już na początku, w bardzo krótkim czasie, praktycznie wszystkich nagród, jakie można było zdobyć. Dostaliśmy Nagrodę Ministra, Lodołamacza, nagrody i certyfikaty ekonomii społecznej. Sukcesem jest też na pewno to, że utrzymujemy stały poziom zatrudnienia, że cały czas inwestujemy, rozwijamy się i konkurujemy ze zwykłymi przedsiębiorstwami, które funkcjonują na wolnym rynku.
Konkurujecie, mając w zespole wiele osób z niepełnosprawnościami. Wiele jest takich osób, które zaczynały z Wami te 14 lat temu?
Oczywiście, że tak. Szacuję, że połowa załogi jest od początku, a pracują u nas 44 osoby. To dla nich źródło ogromnej satysfakcji, bo to są osoby, które w ogóle po raz pierwszy w życiu przyszły do pracy. Myślę, że funkcjonują tu w dobry sposób i pewnie zostaną z nami długo. Poddają się u nas rehabilitacji zawodowej i społecznej. Po ludzku żal by mi było ich stąd wypuścić. Tak naprawdę nie ma dla nich perspektyw w innym miejscu.
Nie ma dla nich ofert?
Nie ma. Bądźmy szczerzy – prawie żaden pracodawca ich nie przyjmie. Taki jest niestety rynek. Osoby z niepełnosprawnościami uczymy przede wszystkim życia w świecie, który nie do końca będzie do nich dostosowany. Cały czas tłumaczę: całego świata dla was nie zmienią, musicie się nauczyć żyć w tym świecie, który jest.
Mamy – z naszej perspektywy - coraz trudniejsze przypadki, bo trafia do nas coraz więcej osób z autyzmem. Ale małymi krokami jakieś tam sukcesy odnosimy, choć i gastronomia, i hotel to specyficzna dziedzina.
Ze względu na bezpośredni kontakt z klientami?
Powiem tak - żadna osoba, która jest przez nas obsługiwana, nie zastanawia się, kto ją obsługuje. Ona płaci, zamawia imprezę, chce otrzymać odpowiedni serwis i wymaga od nas pewnej jakości. Ludzi nie interesuje nawet to, jaki to zakład, miałam nawet zaskoczonych klientów, że u nas obsługują osoby z niepełnosprawnościami.
Szacowała Pani kiedyś, ile przez te 14 lat osób z niepełnosprawnościami przewinęło się przez wasz Zakład i znalazło tu wsparcie?
Sądząc po liczbie akt osobowych to przez zakład przewinęło się prawie 100 pracowników.
A propos turystyki - prowadziliście Państwo pole biwakowe z kawiarenką i już nie prowadzicie...
To był projekt unijny, który po prostu zakończyliśmy. I byliśmy z tego bardzo zadowoleni. Mamy dzisiaj pralnię wodną, „opieramy” bardzo wiele podmiotów - agroturystyk, internatów, hoteli - przerabiamy w granicach 3 ton miesięcznie. I to świetnie funkcjonuje. Mamy równie dobrze działającą gastronomię, jeździmy na imprezy różnych instytucji, prowadzimy cateringi zewnętrzne. Mamy hotel. Naprawdę mamy bardzo dużo pracy.
A czy coś jeszcze w przyszłości planujecie rozwijać w jakimś innym kierunku, czy raczej doskonalić obecną ofertę?
Doskonalimy – funkcjonuje też u na przykład mała poligrafia, ale tylko na własne potrzeby, bo nie mamy sił przerobowych. Wiąże się to z tym, że w ramach działów zatrudniamy osoby z niepełnosprawnościami, ale w związku z tym musimy też zatrudniać osoby sprawne. A budżet musi się złożyć. Chcielibyśmy w przyszłym roku, jeśli będzie to możliwe, rozbudować naszą pralnię. To świetna praca dla osób z niepełnosprawnościami, pracującymi po 3,5 godziny dziennie. Mogą tam również pracować osoby na wózkach, a potrzeba dla nich stanowisk pracy. Taka inwestycja w ludzi zawsze się zwraca.
Dziękujemy za rozmowę.
Co znajdziemy w ofercie zakładu z Tucholi?
Oferta Zakładu Aktywności Zawodowej jest szeroka. ZAZ w Tucholi to m.in.:
- Baza noclegowa dla grup zorganizowanych i indywidualnych gości
- Rozbudowana oferta gastronomiczna i cateringowa
- Centrum szkoleniowo – konferencyjne
- Usługi porządkowe
- Świadczone dla wielu podmiotów w regionie usługi pralnicze.
Warto dodać, że ZAZ w Tucholi certyfikowany jest znakiem jakości „Zakup Prospołeczny”. Otrzymał go za „usługi gastronomiczne, hotelowe oraz prowadzenie placu zabaw dla dzieci”
Adres, numer telefonu, serwis online
Zakład Aktywności Zawodowej w Tucholi
ul. Świecka 89A
89-500 Tuchola
tel. 52 559 19 69
zaztuchola.pl
Z Bydgoszczy do Tucholi jest ok. 61 km, z Torunia – ok. 94 km. Z kolei odległość z hoteliku w tucholskim ZAZ do Fojutowa to tylko ok 25 km, do Tucholskiego Parku Krajobrazowego – ok. 20 km, a do Parku Narodowego Bory Tucholskie – 34 km.